Gramy teraz w Dark Ages!
lip7
Najnowsze wpisy z serii Wampir Maskarada: Dark Ages – Mroczne Wieki, znajdziesz je tutaj!
Najnowsze wpisy z serii Wampir Maskarada: Dark Ages – Mroczne Wieki, znajdziesz je tutaj!
Ten poranek wydawał się nietypowy, wydawał się taki spokojny… i tak właśnie było – dopóki nie nastał zmierzch…
Poranek, cichy, niezwykle słoneczny, właściwie tak jasny że ciężko było ujechać mile samochodem, bez założonych okularów przeciwsłonecznych. Tak, ale to bez znaczenia, najważniejsze było to że wokół panował spokój, cisza, można było nawet w centrum miasta usłyszeć śpiew ptaków. Ulice Chicago są niemal puste, delikatny wiatr leniwie poruszał szyldami sklepowych witryn, nikt nie trąbił, nikt się nie spieszył – wprost niesamowity dzień.
Gdy już dotarłem do szklanego monumentu naszej cywilizacji – biurowca, okazało się że mam wolne – jakieś problemy z elektrycznością i łączami – nie ważne. Kawa w barze była gorąca i orzeźwiająca, właściwie to się nią delektowałem niemal pół godziny. Szkoda tylko że to był jedyny otwarty lokal w okolicy, niezły ze mnie farciarz że go wypatrzyłem.
Dzieciaki nie poszły dziś do szkoły, nie muszę ich odbierać, cholera już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio miałem cały dzień tylko dla siebie…
To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »
Budzi ich hałas muzyki. Okazuje się, że dochodzi ona z pokoju Lilith. Rozmawiają przez jakiś czas, po jakimś czasie udają się na miasto. Spotykają Nika, rozmawiają z nim przez jakiś czas. Ok 22°° rozdzielają się, część jedzie do prawnika, część jedzie do zamku. Po czym wszyscy później spotykają się w zamku.
W zamku każdy zajmuje się swoimi sprawami, aż po dłuższym czasie wszyscy zbierają się w pokoju, trochę przypalają oraz prowadzą dziwaczne rozmowy. Impreza trwa do samego świtu, po kilku zwierzeniach, dziwacznych sytuacjach i niezłej zabawie tuż przed wydostaniem się słońca zza horyzontu wszyscy udają się do swoich trumien/łóżek i kładą się spać.
To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »
- Nawet nie wiesz w jakie bagno nas wpakowałeś!
Gniewny głos Crowley’a niósł się głuchym echem odbijany od kamiennych ścian komnaty, w jego tle było słychać trzaski i piski wydawane przez stary gramofon, którego igła zdążyła już ześliznąć się, z nieustannie obracającej się, lekko przy tym podskakującej, winylowej płyty.
Wokół panował półmrok, jedynym źródłem bladego światła była stojąca lampa, pamiętająca już nie jedną minioną epokę – jednak nawet i ona, wydawała się uginać pod ciężarem wzburzonego tonu Aleister’a, nieznacznie kołysząc zawieszonym na jej szczycie żyrandolem.
- Nie taka była umowa! – krzyczał mekhet – Byt z Pustki!
- Te wiedźmy są szalone!
To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »
Budzą się, paskudna pogoda na zewnątrz, burza, deszcz leje. Przez połowę nocy sklejają ścinki z kancelarii, Mardok pracuje na laptopie. Udało im się skleić testament, okazuję się z niego, że Oriana została oszukana przez kogoś, prawdopodobnie kogoś z kancelarii. Jadą do miasta.
Oriana z Cristopherem jadą do prawnika, reszta do baru pożywić się, a następnie obadać kancelarię. Po jakimś czasie spotykają się w barze, z kancelarii wynieśli te same ścinki, tylko trochę popalone, dziwią się, co jest grane. Po krótkim pobycie wracają do zamku, Oriana z Cristopherem po drodze pożywiają się jeszcze.
W zamku wita ich Lilith, przybyła, aby zamieszkać w naszym schronieniu, według umowy. Krótka rozmowa między nimi, po czym Lilith wychodzi zwiedzać zamek i wybrać sobie pokój.
Po czym każdy wraca do swoich zajęć.
To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »