Śnieg pada…

sty
26

 

A ja stoję. Nie mogę się ruszać. Zamarzłem.  Pokój Brownsowna zamienił się w lodownię. Widzę płatki śniegu opadające spod sufitu. Niedaleko mnie zamarły jak i ja – Aleksander. Obok niego Ciężko ranna, półnaga Abigail, przebita kołkiem. Na łóżku siedzi kompletnie nieobecny duchem Joachim. A obok niego martwa kobieta. Oprócz nas w pokoju, jest jeszcze, tylko sprawca tej Zimy – Michael.
Myśli szybko przebiegają przez moją głowę. Analizuje fakty.
Jak do tego doszło?  Po kolei.

 

 

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

W drodze.

sty
23

 

Jedziemy. Kolejne morderstwo. Musimy w końcu cos z tym zrobić. Ktoś wysnuł podejrzenie, że ma coś z tym wspólnego Lancea. Może. Tylko co by chciały osiągnąć świętoszki? Może zdobędziemy jakieś nowe tropy. W samochodzie, Ja, Zed i Abigail.
Spoglądam na nią.
Jakże ciało się zmienia, gdy jest w nim inny duch.  Rysy układają się zupełnie inaczej. Język ciała również jest inny.

 

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Nieprzemyślane działanie

sty
18

Pokój, w nim 3 postacie. Jedna z nich leży nieprzytomna na biurku, w tle słychać muzykę, w powietrzu unosi się delikatny zapach kokosa.

Do postaci leżącej zbliża się jedna z postaci.

Ma założone rękawiczki, w dłoni trzyma skalpel.

- Zobaczmy, cóż my tu mamy.

I z precyzją chirurga zaczął wyciągać kule z ciała mężczyzny leżącego na biurku.

Niby nie odczuwam bólu, ale jakież to nieprzyjemne.
Tylko w sumie co jest nieprzyjemne, uczucie wyciągania kul, czy też poczucie własnego niepowodzenia i wstyd przed nierozważną akcją? Dobre pytanie…

Ale może od początku, przeanalizujmy to zajście. Zaczęło się całkiem ciekawie…

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Noc jeszcze młoda…

sty
17

…a Ja siedzę i biję się z myślami. Sprawy coraz bardziej wikłają się. Dobre wiadomości mieszają się ze złymi.
Bliźniaki w końcu zaczęły działać i dobrze im idzie. Byle tak dalej. Crack zna już  swoje miejsce, i jeśli wie co dla niego dobre nasza współpraca będzie długa i owocna. Na wszelki wypadek jakoś jeszcze muszę się zabezpieczyć. Tak. Chyba już nawet wiem jak.
Informacje od niego nie są niczym czego już bym nie wiedział, jedyna nowość – imię przedstawiciela kolumbijczyków. Jamal. Muszę się dowiedzieć więcej o nim. Kolejna sprawa do rozwiązania.
Ale to moje sprawy. Poboczne na razie, można by rzec. W zamku robi się coraz …hmmm… dziwniej… to chyba dobre określenie. Już wcześniej dziwiło mnie zachowanie Orianny. I nie bez powodu. Teraz już wiem. To nie ona.

 

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Pierwsza partia szachów

sty
11

Gabinet Mardoka.

W tle słychać muzykę , w powietrzu unosi się delikatny zapach kokosa.

Na stoliku leży szachownica. Właśnie ma się rozpocząć partia w szachy.

Dwóch mężczyzn siedzi naprzeciwko siebie. Jeden starszy, wydaje się bardziej skupiony nad szachami. Drugi trochę młodszy, wydaje się być zamyślony, jakby ta partia była tylko dodatkiem do tego, co robi.

Popatrzyli po sobie.

- Zaczynaj Sa… Jeffrey’u. Zaczynaj jako pierwszy. – Powiedział John.

Znów chciałem go nazwać Samuelem, starzy znajomi nie odchodzą tak szybko, a ty mi go tak przypominasz.
No proszę, nawet rozpoczęcie podobne…

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Dzisiejszej nocy…

sty
9

Tak wiele się stało. Siedzę na fotelu i robię rachunek sumienia z wydarzeń tej nocy. Wbrew temu co się działo samopoczucie mam raczej dobre. Wyciągam notatnik i zaczynam pisać.

  1. Spotkanie rodziny Asari

Taa. Prawdziwa rodzinka z nas. Uśmiecham się kpiąco. Kochamy i nienawidzimy. Książe – głowa rodu, którego nie za bardzo lubią nawet własne dzieci. A swych pasierbów ledwo toleruje. Ha. Dobre. Sam podzielił nas na swe dzieci i rodzinę Venoma, i jeszcze wmanewrował Livingtona w opowiedzenie się po którejś stronie. Sztuczny podział jak dla mnie.

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »