JM kolejna noc 10.10.2010r.

sty
13

Budzą się, paskudna pogoda na zewnątrz, burza, deszcz leje. Przez połowę nocy sklejają ścinki z kancelarii, Mardok pracuje na laptopie. Udało im się skleić testament, okazuję się z niego, że Oriana została oszukana przez kogoś, prawdopodobnie kogoś z kancelarii. Jadą do miasta.

Oriana z Cristopherem jadą do prawnika, reszta do baru pożywić się, a następnie obadać kancelarię. Po jakimś czasie spotykają się w barze, z kancelarii wynieśli te same ścinki, tylko trochę popalone, dziwią się, co jest grane. Po krótkim pobycie wracają do zamku, Oriana z Cristopherem po drodze pożywiają się jeszcze.

W zamku wita ich Lilith, przybyła, aby zamieszkać w naszym schronieniu, według umowy. Krótka rozmowa między nimi, po czym Lilith wychodzi zwiedzać zamek i wybrać sobie pokój.

Po czym każdy wraca do swoich zajęć.

Budzimy się. Leje jak z cebra, i do tego ta burza, ehh.. Kiepska noc, ale wstajemy i zabieramy się do pracy. Ja dalej robię ten program na laptopie, reszta męczy się ze ścinkami. Mam tylko nadzieję, że te ścinki coś dadzą.

Schodzi nam to do ok północy, kiedy to kończą sklejanie. Okazuje się jednak, że kancelaria, albo też ktoś z kancelarii chciał nas wysterować, gdyż testament, który dostała Oriana nie zawierał wzmianki o spadku 126 mln. Qrwa… !!!!!  ale jazda, musimy to odzyskać!! Ta kasa musi być, nawet jeśli Oriana nie bardzo będzie się chciała nią podzielić, a mam nadzieję, że będzie chciała, musimy to odzyskać!!!!

Z posklejanym testamentem Oriana i Cristopher jadą do prawnika, ponoć niezła szycha z niego, do tego znajomy Cristophera, mam nadzieję, że coś pomoże, ale wydaje mi się, że takie pieniądze potrafią zmotywować :)

Ja, Thomas i „Z” jedziemy do baru pożywić się. Zajmuje nam to chwilkę, po czym postanawiamy uderzyć jeszcze raz na kancelarię. Dojeżdżamy tam, dalej nie spalona, dziwne… Jednak co jest dziwniejsze znajdujemy te same ścinki, tyle że trochę przypalone. Po czym bierzemy je i znów jedziemy do jakiegoś baru spotkać się z Orianą i Cristopherem tam.

Po spotkaniu rozmawiamy o wielu rzeczach, głownie jednak o testamencie. Po jakimś czasie nudzi nam się, więc wracamy do zamku, Ja z chłopakami, Oriana z Cristopherem.

W zamku czeka na nas Lilith, jednak przyszła i chce tu mieszkać, może to i dobrze, będzie ciekawiej, choć widzę, że Oriana z niewielkim zadowoleniem to przyjmuje. Lilith po wysłuchaniu kilku zdań od Oriany idzie sobie wybrać pokój i ogólnie pozwiedzać zamek.

Ja wracam do swojej pracy, reszta też się czymś tam zajmuje. Ohh jak pomyślę o takiej kasie, to aż ciepło na serduszku niebijącym mi się robi, żeby sie tylko udało to odzyskać!!

„Żeby tylko się udało tą kasę odzyskać!!” Z tymi o to myślami tuż przed świtem kładę się spać…


 

Musisz być zalogowany by móc napisać komentarz