Rok 1973 Chicago, Calumet City
Hotelowy pokój. Zaciągnięte zasłony. Światło neonu rozprasza mrok. Cicha muzyka płynie z magnetofonu szpulowego. Na łóżku siedzi czarnoskóry mężczyzna. Pali papierosa.
Brzydkie miasto, zimno i deszcz, pogoda pod psem, nie to co Nowy Orlean…
Zaciągnął się.
Ale Ojciec chce żebym tu był, a on źle znosi odmowę.
Uśmiechnął się krzywo.
A teraz znowu gdzieś zniknął, i jak zwykle muszę sobie radzić sam. Dobrze, że Baron skontaktował mnie z lokalnym zgromadzeniem Vodun, potrzebują Houngana, idealnie się składa…
Wypuścił kółko dymu.
No i dał mi ten numer telefonu do organizacji która ma mi pomóc. Argentum Astrum… Czyżby to był ów mistyczny zakon założony przez Aleistera Crowleya na początku XX wieku? Zakon Srebnej Gwiazdy – tak to się nazywało? Może tylko zbieżność nazw… Hmm… Zobaczymy…
Mężczyzna zgniótł papierosa w popielniczce i sięgnął po telefon…
☛ Musisz być zalogowany by móc odsłuchać tło muzyczne






Prawda może być dla nich bolesna, niemniej, kiedyś będziesz musiał powiedzieć im.