A ja stoję. Nie mogę się ruszać. Zamarzłem. Pokój Brownsowna zamienił się w lodownię. Widzę płatki śniegu opadające spod sufitu. Niedaleko mnie zamarły jak i ja – Aleksander. Obok niego Ciężko ranna, półnaga Abigail, przebita kołkiem. Na łóżku siedzi kompletnie nieobecny duchem Joachim. A obok niego martwa kobieta. Oprócz nas w pokoju, jest jeszcze, tylko sprawca tej Zimy – Michael.
Myśli szybko przebiegają przez moją głowę. Analizuje fakty.
Jak do tego doszło? Po kolei.
Pojechaliśmy obejrzeć kolejną ofiarę mordercy. Podczas oględzin Abigail zauważyła obserwującego nas kowboja. Próbował uciekać. Dopadliśmy go w zaułku, a właściwie nie tyle my, co Wilson. Wydawał się już czekać na niego. Odbył się pojedynek rodem z westernu. Wilson okazał się lepszy. Nasz morderca okazał się inkwizytorem z Lancea. Swiętoszek. Nie trawię tych hipokrytów.
Wilson oddał go w nasze ręce, i zmył się. Odstawiliśmy go do zamku, na spotkanie z regentem.
Inkwizytor okazał się typem wyjątkowo pewnym siebie i bezczelnym.
Mardokowi puściły nerwy i próbował zastrzelić go w Elizjum. Świętoszek okazał się jednak twardszy. Wyrwał regentowi broń i wyszedł wściekły. Co gorsze, chwilę później Petera wyprowadziła „naszego” inkwizytora – Moodiego. Swoją drogą skąd on się wziął u Petery?
Zachowanie Mardoka wprawiło zarówno mnie, jak i Aleksandra w osłupienie. Cała akcja nosiła znamiona instynktów samobójczych.
Lecz to nie był koniec . Po chwili dostaliśmy informację od ochrony, że Mardok zabrał sporą ilość c-4 i udał się w kierunku cmentarza. Pełni złych przeczuć udaliśmy się za nim.
Zastaliśmy go nad grobem jakiejś kobiety. Wywiązała się dłuższa dyskusja. Głównie między Mardokiem, Mną i Aleksandrem.
Gdy zostałem sam na sam z regentem, Orianie udało się nawiązać z nim kontakt telepatyczny. Tak jak myślałem pozostało jej niewiele czasu. Jej duch słabł. Był już najwyższy czas na radykalne działanie. Podjęliśmy desperacką próbę.
Postanowiłem odprawić rytuał który dostarczył mi wcześniej Mardok. Jednak aby to zrobić, musieliśmy unieruchomić Abigail. Wampirem jako tako nie jest, jednak posiada wampirze ciało. Wyszliśmy z założenia, że jej ciało da się zatrzymać przebijając serce kołkiem. Aleksandrowi udało się to zrobić z zaskoczenia, niestety nie wywołało to spodziewanego efektu. Gotowaliśmy się więc na walkę do końca, gdy do akcji wkroczył Michael.
Pokój pojaśniał, a ja poczułem, że nie mogę się ruszać. Zamarzłem…
☛ Musisz być zalogowany by móc odsłuchać tło muzyczne







To niezwykłe, że to głowa stara się kręcić szyją.