Author Archive

Ostatni pocałunek

mar
24

„Rozpłakały się ostatnie dźwięki

W oczekiwań przeraźliwe jęki:

Ha- daremno – daremno -  daremno…

Wszędzie głucho i straszno – i ciemno…

Krzyk ogromny w moim sercu bije,

Niby orzeł ślepy – obłąkany.

Krzyk ogromny wyciąga swą szyję –

Na niej dzwonią zardzewiałe kajdany –

A rozdarte krwawiące źrenice

Patrzą w pustkę – i mrok – i tęsknicę.

Tadeusz Miciński – Resurrecturi

Czytaj całość »

Pustka

lut
28

Oriana Już nie wiem co poza mną było

czy żyłem kiedy?…czy kochałem?…

Zda mi się stoję za mogiłą -

cóż w tej mogile pochowałem?

Nie wiem to jakieś dawne światy ,

stracone z mego serca pieczy.

Kazimierz Przerwa Tetmajer

 

 

Mocny i porywisty wiatr szalał po polanie, plącząc bujne włosy Oriany. Wpatrzona gdzieś w przestrzeń przed sobą, zastygła w bezruchu, zupełnie tracąc kontakt z rzeczywistością.

Zapominając nawet o tym, że nie jest tu sama…

Czytaj całość »

Noc

lut
6

Oriana Gwiazdy widoczne na nocnym niebie
Umarłe przez wieki
W Słońcu stwarzają iluzję
życia przez te wszystkie lata.

 

 

Noc powoli ustępowała, promienie światła nieśmiało przebijały się przez ciężki mrok. Leżała tak pośród jedwabnych poduszek, jej ciało lekko muskał chłodny wiatr dobiegający z szeroko otwartego okna. Przyjemne uczucie, niczym dotyk najczulszego kochanka. Prawie zatracając się w tym doznaniu, zdała sobie sprawę z tego, że mogła już nigdy więcej tego nie doświadczyć. Mogła stracić dużo więcej, mogła stracić wszystko… gdyby nie udało się jej wrócić.

Powinna dziś świętować, cieszyć się, że została przywrócona temu nie najlepszemu ze światów. Jednak nie mogła. Od razu zasypano ją wyrzutami i długami wdzięczności. Czy na tym świecie nawet u ludzi próżno szukać cienia bezinteresowności czy współczucia? Sama odpowiedziała sobie na to pytanie. Wrażenie, że nikt prócz Johna nie cieszył się z jej powrotu nie dawało jej spokoju. Nie powinna się tym przejmować w końcu chyba sobie zasłużyła, lecz myśl, że wybraliby Abigail trochę ją przygnębiła. Oczywiście nie dała im tego do zrozumienia, nie mogłaby.

Nie ważne pomyślała, chociaż Zed zapłaci w swoim czasie za to jak nikczemnie potraktował jej ciało, lecz teraz to nie jest najważniejsze.

Spojrzała w stronę wiolonczeli, jej umysł podsunął obraz Dantego grającego. Jego szczery uśmiech kiedy dzielił się z nią właśnie skomponowaną melodią. Uśmiechnęła się na to wspomnienie, jednak szybko wyblakło, a na jego miejsce nasunął się straszny obraz zmasakrowanej twarzy ukochanego.

Jak niewiele miłych wspomnień z nim związanych, zdecydowanie za mało, uświadomiła sobie, że prawie nic o nim nie wie, lecz kiedy wróci nadrobią zaległości.

Wróciła myślami do wiolonczeli i miecza, który znalazła w środku. Nasuwało się jej mnóstwo pytań. Kto go tam podrzucił? Po co? Dlaczego właśnie teraz? A przede wszystkim skąd go miał?

Czytaj całość »

Fałszywy obraz

gru
23

OrianaPrzez noc droga do świtania
Przez wątpienie do poznania -
Przez błądzenie do mądrości -
Przez śmierć do nieśmiertelności.
— Roman Zmorski

 

Oriana wypełniona złymi przeczuciami szła wraz z Trajanem ku drzwiom do sierocińca. Nie wiedziała czego może się tam spodziewać. Nie znała Hursta , jedyne co o nim wiedziała to fakt,że należy do Lancea Sanctum , co przyprawiło ją o  lekki dreszcz , jednak nie pozwoliła sobie na okazanie tych emocji przed mężczyzną , który w tej chwili prowadził ją pod rękę. Po tym co przed chwilą ujrzała i usłyszała w wizji, nie wiedziała co ma o nim myśleć.

Prawdę mówiąc czuła się po raz kolejny oszukana i rozgoryczona, a jego widok w tej chwili sprawiał,że miała ochotę go zamordować.Wszystkie jej zmysły zdawały się w tej chwili krzyczeć aby uciekała.

Nie zrobiła tego jednak, posuwając się nadal do przodu. Dlaczego ją tu przywiózł? Czy jemu się wydaje,że zdoła ją zmusić do aprobowania jego chorych fantazji? Najpierw odrażające, perwersyjne praktyki u Madame Lacreze, a teraz to.Owszem miała świadomość ,że z chwilą podpisania ,,umowy” jest jego własnością i właściwie może jej rozkazać cokolwiek, lecz nie pozwoli na to by zabił w niej resztki przyzwoitości i człowieczeństwa. Czy On naprawdę  nie posiada żadnych zahamowań? Czy w ogóle posiada choć szczątkowe uczucia?  Wydaje się być jak topiel -spokojny ale bez dna.

Nurtowały ją te pytania i chciała poznać na nie odpowiedź,chociaż coraz bardziej ciążyło jej zobowiązanie wobec niego.

Czytaj całość »

Bez odwrotu

lis
18

a43Stała przez chwilę wpatrując się w jego szare, zadowolone oczy. W głowie huczały jej słowa które przed chwilą wypowiedział:”Wznieśmy za nas toast”.

Okazuje się,że to nie wymysł udręczonego umysłu, to nie sen, wszystko co przed chwilą miało miejsce naprawdę się dokonało. Miała mętlik w głowie i szczerą nadzieję,że ten stojący przed nią mężczyzna dotrzyma obietnicy.

Nie spodziewała się,że to właśnie On pomoże jej w ocaleniu ukochanego, podczas gdy Ona szukała pomocy u wszystkich innych, oczywiście bezskutecznie. Była mu wdzięczna , choć już czuła smak zapłaty. Da mu to czego pragnie, w końcu w zamian za wybawienie od męki i niechybnej śmierci najdroższej dla niej istoty zrobiłaby dużo więcej.

Obiecała sobie,że czas rozłąki z Dante i wypełnienie swojej części umowy zniesie z pokorą, a kiedy nadejdzie wielki dzień pożegna Hrabiego bez urazy i może nawet czasem pomyśli o nim z sentymentem. Na nowo w jej sercu zagościła nadzieja,że za kilka miesięcy wraz z ukochanym będą cieszyć się sobą nawzajem.

Bądź bezpieczny Kochany , już niedługo po Ciebie przyjdę.

Czytaj całość »

Strach

lis
9

„Po raz pierwszy od wielu miesięcy ktoś patrzył na nią nie jak na przedmiot, nie jak na piękną kobietę, lecz w sposób nieuchwytny, jakby przenikał na wskroś jej duszę, jej strach, jej kruchość, jej niezdolność do walki ze światem, nad którym pozornie dominowała, choć tak naprawdę niczego o nim nie wiedziała.”

— Paulo   Coelho
Jedenaście minut

 

 

W najciemniejszych zakamarkach umysłu Oriana skrywała tą obawę, obawę,że kiedyś to nastąpi.Nie sądziła tylko,że tak szybko. Wstrząsnął nią dreszcz, emocje wzięły górę i rozpłakała się jak dziecko. Naciągnęła koc na okaleczone ciało i zwinęła się w kłębek. Jak mogła na to pozwolić, dała ponieść się zgubnej ciekawości, chociaż z drugiej strony wreszcie Go odnalazła, ale cóż to za pocieszenie, zmasakrowane zwłoki kochanka cały czas miała przed oczyma. Ta bezradność  kiedy Go ujrzała nie mogąc nic zrobić prawie rozerwała jej serce. Oddałaby wszystko,żeby cofnąć czas,żeby to się nigdy nie wydarzyło.

Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego,że Dante może już nigdy nie być taki jak wcześniej, ta myśl zmroziła jej krew w żyłach, nieważne pomyślała oby tylko go szybko odnaleźli bo zostało mu  niewiele czasu. Była zrozpaczona, a przede wszystkim się bała, ponownie zalała się łzami.  Po dłuższej chwili zwątpienie zastąpiła chęć zemsty. Tak Savoy zapłaci za to co zrobił to tylko kwestia czasu. Obiecała sobie,że ta wredna kreatura będzie cierpiała dużo bardziej niż jej ukochany czy ona sama. W tej chwili wyobrażała sobie niezliczone tortury jakie mu zaoferuje, co chwile przychodziły jej do głowy bardziej wymyślne zabiegi.  Lecz nie przyniosło jej to ukojenia, biła się z myślami,jak mogła pozwolić na to,żeby się tak uzewnętrznić ze swoimi największymi obawami, nic dziwnego ,że to wykorzystał.  Znów okazało się ,że wiele musi się jeszcze nauczyć,jedyne czego była pewna to to ,że nie pozwoli sobie na to już nigdy więcej.

Czytaj całość »