Wybór stron

mar
14

wybor-stron Skończyłem, karty – prócz tej ostatniej, zostały rozdane. Wygrałem, choć nikt jeszcze nie zrobił pierwszego ruchu – to ja już jestem zwycięzcą. Teraz jedynie będę patrzył jak sama fortuna nagradza mnie, za to jak nisko upadłem by osiągnąć cel.

Chociaż… pozostaje jeszcze ktoś, parę figur zaprząta myśli moje, nie potrafię odgadnąć jaki spotka je los…

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Koniec pojedynku…

mar
13

Ciskam niedopałek. Zed został pokonany. Szkoda tylko, że tak właściwie, to nie wie o co walczył.

Pojedynek. Anachronizm, z czasów kiedy to mężczyzna musiał bronić swego honoru, lub czci kobiecej za pomocą zimnej stali. Walka między dwoma honorowymi  ludźmi.

Hrabia pozuje na honorowego, natomiast Zed jest dzieckiem innych czasów. Dla niego, jak dla większości ludzi z tych czasów,  pojęcie honoru jest obce. Dziwię się, że dał się w to wciągnąć.

Prawdziwy romantyk z naszego hrabiego.  Z jednej strony zimny biznesmen, z drugiej rycerz walczący w obronie damy swego serca. Szkoda tylko, że ten szlachetny rycerz posługuje się plugastwem, aby  wygrać „honorowy” pojedynek. Śmiechu warte. I czy walczył naprawdę o dobre imię Orianny? Czy może po to aby zaprezentować swoje przewagi wobec spokrewnionych zebranych na konklawe?  Wszak zrobi się z tego głośna sprawa.  Widzę reakcje świadków.

Muszę go pilniej obserwować, nie od dzisiaj widzę w nim zagrożenie dla nas. Nie zmartwiło by mnie gdybym zobaczył go bez głowy…

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Mężczyzna miał na imię Bill…

mar
6

Wśród swoich znajomych uchodził za twardziela, teraz jednak trząsł się i pocił. Stojący za nim czarnoskóry gigant stał nieruchomy niczym posąg. Uwaga Bila skierowana była jednak na człowieka siedzącego na sofie. Mężczyzna zdawał się nie zauważać skupionego na sobie wzroku. W zadumie wertował gruby wolumin leżący przed nim na stoliku, od czasu do czasu poprawiając spadające mi na twarz dredy. Drugą ręką, jakby bezwiednie bawił się włosami przytulającej się do niego czarnowłosej dziewczyny.

 

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Pustka

lut
28

Oriana Już nie wiem co poza mną było

czy żyłem kiedy?…czy kochałem?…

Zda mi się stoję za mogiłą -

cóż w tej mogile pochowałem?

Nie wiem to jakieś dawne światy ,

stracone z mego serca pieczy.

Kazimierz Przerwa Tetmajer

 

 

Mocny i porywisty wiatr szalał po polanie, plącząc bujne włosy Oriany. Wpatrzona gdzieś w przestrzeń przed sobą, zastygła w bezruchu, zupełnie tracąc kontakt z rzeczywistością.

Zapominając nawet o tym, że nie jest tu sama…

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Pole martwej trawy…

lut
27

Zimny wiatr.

Ja i Diego.

Stoimy naprzeciw siebie.

Wiem, że nie jest sam. Czuje ich. Chowają się w ciemnościach. Od mojej odpowiedzi zależy czy przywitają mnie jak kompana, czy też spróbują zabić.

Zgodzić się, to zaprzeć się rodziny, zdradzić tych którzy mi ufają. Wszystko we mnie burzy się na tę myśl.

Odmowa oznacza śmierć. Tu i teraz.

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »

Koniec rozmowy…

lut
20

Napoleon wyszedł.

Kierując się do wyjścia,  zastanawiam się po co tu przyszliśmy. Strata czasu i przede wszystkim pieniędzy. Napoleon okazał się fanatykiem. Postacią z którą nie można się dogadać. Postrzega świat w czerni i bieli. Jeśli nie podzielasz jego punkt widzenia,  jesteś jego wrogiem. Z bronią którą posiada utopi to miasto we krwi.

Chce się spotkać z Polkiem. Marne szanse. Seneszal nie będzie chciał przyjechać tutaj, a Napoleon nie pojedzie do niego. Pat.

 

To jest tylko fragment wiadomości, kliknij tutaj by przeczytać całość »