Mamy problem
paź3
Do zaciemnionego salonu, oświetlonego jedynie przez parę świec stojących na hebanowym biurku, pośpiesznie weszło dwóch mężczyzn.
Książę Chicago z nieukrywanym zaciekawieniem zwrócił się w ich stronę, odrywając swoją uwagę od starego, trzeszczącego gramofonu i obracającej się na nim winylowej płyty.
- Jakie wieści? - Zapytał szorstko Aliester.
Wysoki, szczupły mężczyzna bez słowa wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki, wymięty świstek papieru. Książę odebrał z niedowierzaniem od niego kartkę, rzucił na jej zawartość krótkie spojrzenie…
- To wszystko?! – Nieprzywykły do niepowodzeń Crowley, ze złości zmarszczył brwi.
- Tak Panie, prócz śladów walki, plam zaschłej krwi i rozbitego wyposażenia, w kryjówce nie odnaleźliśmy niczego więcej, co by zasługiwało na Twoją uwagę. – Odpowiedział mu przysadzisty kompan małomównego dryblasa.
Crowley machnął ze zniecierpliwieniem dłonią, odprawiając swoich ludzi – po czym wyraźnie zawiedziony, pogrążył się w lekturze.
Czytaj całość »


