Nie taka była nasza umowa!
sty14
- Nawet nie wiesz w jakie bagno nas wpakowałeś!
Gniewny głos Crowley’a niósł się głuchym echem odbijany od kamiennych ścian komnaty, w jego tle było słychać trzaski i piski wydawane przez stary gramofon, którego igła zdążyła już ześliznąć się, z nieustannie obracającej się, lekko przy tym podskakującej, winylowej płyty.
Wokół panował półmrok, jedynym źródłem bladego światła była stojąca lampa, pamiętająca już nie jedną minioną epokę – jednak nawet i ona, wydawała się uginać pod ciężarem wzburzonego tonu Aleister’a, nieznacznie kołysząc zawieszonym na jej szczycie żyrandolem.
- Nie taka była umowa! – krzyczał mekhet – Byt z Pustki!
- Te wiedźmy są szalone!


