Archiwa zawierające informacje: ‘Happy Doc’

Mężczyzna miał na imię Bill…

mar
6

Wśród swoich znajomych uchodził za twardziela, teraz jednak trząsł się i pocił. Stojący za nim czarnoskóry gigant stał nieruchomy niczym posąg. Uwaga Bila skierowana była jednak na człowieka siedzącego na sofie. Mężczyzna zdawał się nie zauważać skupionego na sobie wzroku. W zadumie wertował gruby wolumin leżący przed nim na stoliku, od czasu do czasu poprawiając spadające mi na twarz dredy. Drugą ręką, jakby bezwiednie bawił się włosami przytulającej się do niego czarnowłosej dziewczyny.

 

Czytaj całość »

Pole martwej trawy…

lut
27

Zimny wiatr.

Ja i Diego.

Stoimy naprzeciw siebie.

Wiem, że nie jest sam. Czuje ich. Chowają się w ciemnościach. Od mojej odpowiedzi zależy czy przywitają mnie jak kompana, czy też spróbują zabić.

Zgodzić się, to zaprzeć się rodziny, zdradzić tych którzy mi ufają. Wszystko we mnie burzy się na tę myśl.

Odmowa oznacza śmierć. Tu i teraz.

Czytaj całość »

Koniec rozmowy…

lut
20

Napoleon wyszedł.

Kierując się do wyjścia,  zastanawiam się po co tu przyszliśmy. Strata czasu i przede wszystkim pieniędzy. Napoleon okazał się fanatykiem. Postacią z którą nie można się dogadać. Postrzega świat w czerni i bieli. Jeśli nie podzielasz jego punkt widzenia,  jesteś jego wrogiem. Z bronią którą posiada utopi to miasto we krwi.

Chce się spotkać z Polkiem. Marne szanse. Seneszal nie będzie chciał przyjechać tutaj, a Napoleon nie pojedzie do niego. Pat.

 

Czytaj całość »

Magazyn…

lut
15

 

 

W  końcu jakiś pozytyw.

Opieram się o framugę okna. Widok z zamku. Miasto. Wydmuchuję chmurę tytoniu.

Rzeźnik z VII zaginął. Nie dotarł do Rodrigezów. Mam uczucie, że już się nie pojawi. Dziwne. Ale co ciekawsze, ta interwencja dała nam trop w sprawie magazynu broni. I tu zaskoczenie. Kimś kto może coś wiedzieć jest Dany, nasz znajomy z Lunaparku.

 

Czytaj całość »

Znowu w kierunku niebezpieczeństwa…

lut
3

Jedziemy. Ja, Aleksander i Kaylo za kierownicą.  Koło samochodu przemyka ciężki motocykl. To Pit. Wnętrze auta wypełnia muzyka. Wątpię żeby spodobała się Aleksandrowi.
Uśmiecham się. Zapalam cygaretkę. Neos – brazylijski tytoń.
Wracam myślami do wydarzeń które nas tu doprowadziły.
Elizjum odwiedził sam szanowny książę. Aliester Crowley. Zdenerwował się kolejnym naruszeniem tradycji w Elizjum. W sumie nie dziwię się.  Przyjechał i rozdał karty. Można by powiedzieć. Określił nasze stanowiska i zakresy naszej odpowiedzialności.

 

Czytaj całość »

Śnieg pada…

sty
26

 

A ja stoję. Nie mogę się ruszać. Zamarzłem.  Pokój Brownsowna zamienił się w lodownię. Widzę płatki śniegu opadające spod sufitu. Niedaleko mnie zamarły jak i ja – Aleksander. Obok niego Ciężko ranna, półnaga Abigail, przebita kołkiem. Na łóżku siedzi kompletnie nieobecny duchem Joachim. A obok niego martwa kobieta. Oprócz nas w pokoju, jest jeszcze, tylko sprawca tej Zimy – Michael.
Myśli szybko przebiegają przez moją głowę. Analizuje fakty.
Jak do tego doszło?  Po kolei.

 

 

Czytaj całość »