Archiwa zawierające informacje: ‘wampir’

Nieprzemyślane działanie

sty
18

Pokój, w nim 3 postacie. Jedna z nich leży nieprzytomna na biurku, w tle słychać muzykę, w powietrzu unosi się delikatny zapach kokosa.

Do postaci leżącej zbliża się jedna z postaci.

Ma założone rękawiczki, w dłoni trzyma skalpel.

- Zobaczmy, cóż my tu mamy.

I z precyzją chirurga zaczął wyciągać kule z ciała mężczyzny leżącego na biurku.

Niby nie odczuwam bólu, ale jakież to nieprzyjemne.
Tylko w sumie co jest nieprzyjemne, uczucie wyciągania kul, czy też poczucie własnego niepowodzenia i wstyd przed nierozważną akcją? Dobre pytanie…

Ale może od początku, przeanalizujmy to zajście. Zaczęło się całkiem ciekawie…

Czytaj całość »

Pierwsza partia szachów

sty
11

Gabinet Mardoka.

W tle słychać muzykę , w powietrzu unosi się delikatny zapach kokosa.

Na stoliku leży szachownica. Właśnie ma się rozpocząć partia w szachy.

Dwóch mężczyzn siedzi naprzeciwko siebie. Jeden starszy, wydaje się bardziej skupiony nad szachami. Drugi trochę młodszy, wydaje się być zamyślony, jakby ta partia była tylko dodatkiem do tego, co robi.

Popatrzyli po sobie.

- Zaczynaj Sa… Jeffrey’u. Zaczynaj jako pierwszy. – Powiedział John.

Znów chciałem go nazwać Samuelem, starzy znajomi nie odchodzą tak szybko, a ty mi go tak przypominasz.
No proszę, nawet rozpoczęcie podobne…

Czytaj całość »

Wyprawa w zmierzch

gru
7

Rytuał zaraz miał się zacząć.

Przygotowania już prawie zakończone.

Świece w kręgu, odpowiednie szkice i odpowiednie składniki.

Mardok stoi w bibliotece i zaczyna odprawiać rytuał. Na początku wszystko zgodnie z planem. Po chwili zauważa jednak, że coś jest nie tak. Nie tak miało być…

Czytaj całość »

Reszta nocy po konklawe

lis
30

Pogoda trochę niepewna, chmury przelatują po niebie, lekki wiatr wieje, czasem zmieniając się w porywisty, deszczu nie ma, przynajmniej na razie. Księżyc w pełni w tym momencie wyłonił się zza chmur w całej swej okazałości.

Mężczyzna ubrany w płaszcz, z cylindrem na głowie i z srebrną laską, z pięknie zdobioną rękojeścią, w prawej dłoni stoi przed budynkiem i właśnie sięga po telefon. Wykręca numer.

- Bill, przyjedź po mnie jak najszybciej.

Po czym schował telefon do kieszeni. Spojrzał w górę, na księżyc właśnie w tym momencie prześwitujący przez chmury. Chwilkę się zamyślił, po czym wyjął zegarek z kieszonki, spojrzał na niego i schował go na swoje miejsce.

Czytaj całość »

Konklawe

lis
23

Już na samym wejściu do pomieszczenia można było wyczuć napięcie w powietrzu.
Niewielka sala, światło przygaszone, na środku stoi dość sporych rozmiarów stół z 8 krzesłami poustawianym w sporych odstępach wokół.

Mardok wchodzi, z lekkim zdziwieniem zauważa, że przybywa ostatni i zajmuje swoje miejsce. Wszyscy już siedzą, konklawe się rozpoczyna.

Jakim cudem przybyłem ostatni? Kurde jestem przekonany, że widziałem Preston na sali jak tu szedłem… No cóż, pewnie pomyślą, że specjalnie przybyłem ostatni, a zresztą niech sobie myślą co chcą. Mnie interesuje tylko jedna rzecz i mam nadzieję, że usłyszę lepsze informacje niż te z sali.

Czytaj całość »

Przed konklawe…

lis
16

Zachodzi słońce. Zmierzch powoli przeradza się w noc. Wieje delikatny wiatr, niebo pochmurne, jednak co jakiś czas wyłania się księżyc w pełni.

Powoli otworzył powieki. Zapach lawendy, pusta połowa łóżka obok niego, okno zasłonięte szczelnie.
Dzisiaj jest konklawe. Trzeba się przygotować i nastawić odpowiednio. Ciekaw jestem cóż ono wniesie…

Wstał, podszedł do szafy, odsunął. Kilkanaście garniturów, wszystkie w podobnych kolorach, jego ulubionych…
Dziś ubierzemy się trochę inaczej.

Czytaj całość »